Rok 1956 należy do najważniejszych w historii. Historii narodowej, oczy­wiÅ›cie, ale też – co siÄ™ okaże dużo później – rockowej. Jednak wrzesieÅ„ 56 wyglą­daÅ‚ na taki, jakich dużo wczeÅ›niej i potem. Tamten wrzesieÅ„ – rozpiÄ™ty miÄ™dzy Czerwcem a Październikiem – zwÅ‚aszcza w skali tamtego roku jawiÅ‚ siÄ™ jako mie­siÄ…c zwyczajny. A bodaj jedyny znak nowych prÄ…dów, odciÅ›niÄ™ty w ówczesnych gazetach, dotyczy przemianowania MiÄ™dzynarodowych Nagród Stalinowskich „Za utrwalanie pokoju miÄ™dzy narodami” na MiÄ™dzynarodowe Nagrody Leninowskie. Też Å‚adnie. Ale w gazetach dominowaÅ‚o posiedzenie Sejmu ze szczególnym uwzglÄ™dnieniem „ożywionej debaty nad expose premiera Cyrankiewicza”, przy okazji odnotowano, również ożywione, obchody wÅ‚aÅ›nie rozpoczynajÄ…cych siÄ™ Dni Kolejarza; na Å›wiecie omawiano nowy plan USA w sprawie Suezu i celebro­wano ÅšwiÄ™to Narodowe Brazylii, przypadajÄ…ce dokÅ‚adnie 7 wrzeÅ›nia. Na kolum­nach sportowych trochÄ™ miejsca poÅ›wiÄ™cono rozegranym tamtego dnia derby Warszawy w piÅ‚ce nożnej miÄ™dzy CWKS (tak wtedy nazywaÅ‚a siÄ™ dzisiejsza Le­gia Daewoo) a GwardiÄ…. Mecz zakoÅ„czyÅ‚ siÄ™ wynikiem 5:1, dwie bramki strzeliÅ‚ Ernest Pol – którego osoba dla naszej opowieÅ›ci nie jest caÅ‚kiem obojÄ™tna. O muzyce rockowej nie pisano nic, nie tylko dlatego, że wówczas nosiÅ‚a pieluchy.

Ale na ÅšlÄ…sku ludzie żyli czymÅ› innym. Przede wszystkim niedawnym wy­padkiem w kopalni „Chorzów”, który pochÅ‚onÄ…Å‚ dwadzieÅ›cia dziewięć ofiar Å›mier­telnych. Także wprowadzeniem nowego odbiornika telewizyjnego marki WisÅ‚a.

No i wydłużającymi się kolejkami po prawie wszystko. I jeszcze tym, że tamten wrzesień był bardzo ciepły. Na pewno bardziej letni niż jesienny, co w polskiej szerokości geograficznej nie jest takie oczywiste.

Po prostu na Śląsku nie wyczuwało się wtedy ani Października, ani paź­dziernika.

ZresztÄ… paÅ„stwo Krystyna i Jan Riedlowie szczególnie wówczas mieli swoje wÅ‚asne zmartwienia                   i radoÅ›ci. Oto ich drugie dziecko – o półtora roku mÅ‚odsze od MaÅ‚gosi – miaÅ‚o przyjść na Å›wiat już pod koniec sierpnia. Tymczasem minÄ…Å‚ sier­pieÅ„, minęło nawet dobrych parÄ™ dni wrzeÅ›nia – i nic. Dopiero wÅ‚aÅ›nie 7 wrze­śnia, w piÄ…tek, okoÅ‚o pierwszej w nocy…

Ryszard Riedel spóźniÅ‚ siÄ™ aż o jedenaÅ›cie dni – jakby od razu dajÄ…c do zrozumienia, że nie bÄ™dzie należaÅ‚ do osób punktualnych.