Fakt, do punktualnych to on siÄ™ nie zaliczaÅ‚ - mówi Gola. Nigdy. Tylko raz w życiu miaÅ‚ zegarek, ale go zaraz sprzedaÅ‚. Po prostu zegarek RyÅ›kowi byÅ‚ zbÄ™d­ny. Ba! – nie zawsze pamiÄ™taÅ‚, jaki rok akurat pokazuje kalendarz… UmawiaÅ‚ siÄ™ na zasadzie „ bÄ™dÄ™ jak przyjdÄ™ “. DosÅ‚ownie jedynym terminem                   o którym nie zapo­minaÅ‚, to telefon do ZAIKS-u kiedy przyÅ›lÄ… pieniÄ…dze. JeÅ›li po przyjÅ›ciu z pracy pytaÅ‚am, czy zaÅ‚atwiÅ‚ co miaÅ‚ zaÅ‚atwić, odpowiadaÅ‚: „ Wiesz – nie, już byÅ‚o za późno, nie zdążyÅ‚em “. ZresztÄ… byÅ‚ z niego taki duży dzieciak. Zawsze żyÅ‚ we wÅ‚a­snym Å›wiecie, poza którym niewiele go obchodziÅ‚o. Nie docieraÅ‚o do niego, że życie to walka, obowiÄ…zki, podejmowanie decyzji, kolejne sprawy do zaÅ‚atwie­nia… A przykÅ‚adów na dzieciÄ™cÄ… mentalność już metrykalnie dorosÅ‚ego Ryszarda Riedla znajdzie siÄ™ oczywiÅ›cie wiÄ™cej. Ten z lat 90. choćby – kiedy każda nowa reklama nowego batonika gnaÅ‚a go do sklepu. Albo ten z roku 1986, z próby przed koncertem „Najlepsi                               Z Najlepszych” w Sopocie – kiedy zainteresowaÅ‚ siÄ™ rozstawianÄ… przez CzesÅ‚awa Niemena aparaturÄ… „Robotestra”, a że zainteresowaÅ‚, to musiaÅ‚ dotykać klawiszy, doprowadzajÄ…c wszelkie wskaźniki do szaleÅ„stwa, przygodnych sÅ‚uchaczy do bólu uszu, zaÅ› twarz mistrza CzesÅ‚awa do purpury. Tylko to, że Niemen zdawaÅ‚ sobie sprawÄ™ z formatu intruza, zapobiegÅ‚o awantu­rze. Riedel w koÅ„cu przerwaÅ‚ „granie”, rzuciÅ‚: Fajne to masz, po czym zniknÄ…Å‚ w pobliskich zaroÅ›lach.