Posted on Maj 28th, 2010 in Człowiek | Komentarze są wyłączone
Zdecydowanie gorzej układało się Riedlowi z perkusistami – poza Falińskim, no i poza Michałem Giercuszkiewiczem (w Dżemie 1981-86), ale to układ warty, niestety, osobnego rozpatrzenia. W każdym razie Rysiek do końca chciał, żeby Michał – który wyleciał z kapeli w sporej części przez niego – do Dżemu wrócił. Natomiast Marka Kapłona (1986-91) nie cenił i nie lubił, z wzajemnością zresztą. Jerzego Piotrowskiego (1991-92) Czytaj dalej
Posted on Maj 28th, 2010 in Człowiek | Komentarze są wyłączone
Tak, ale nim Rysiek stał się gwiazdą, nim zaczęto go wychwalać przy ogniskach i w autokarach – ponownie rozpędzona kariera Dżemu zaczęła zwalniać, a tak naprawdę została niemal zahamowana. Po prostu w latach 1983-84 kapeli -pozbawionej profesjonalnej promocji, przyćmionej przez gwiazdy rockowego boomu – ponownie groził rozpad, tym razem ostatni. Adam Otręba wyjechał na Bliski Wschód grać do tańca i pod drinki, a Rysiek… Rysiek pytał samego siebie: Czytaj dalej
Posted on Maj 28th, 2010 in Człowiek | Komentarze są wyłączone
Pozłacany warkocz” był odgrywany w 1981 roku na scenie w Zabrzu, nagrany w studiu w Katowicach oraz pokazany w telewizji. Oglądały go wszystkie trzy pokolenia Riedlów, w tym najmłodsze – reprezentowane przez wówczas trzyletniego Sebastiana. Skończyło się na łzach. ,Jak to, tata tu i tata tam?!”. Za nic nie chciał uwierzyć, że to możliwe. Płakał — opowiada babcia Bastka.
Kiedy starsi państwo Czytaj dalej
Posted on Maj 28th, 2010 in Człowiek | Komentarze są wyłączone
Ale na to, by Polska poznała „Jesiony” – by w ogóle poznała Dżem! wtedy, w 1979 roku, zupełnie się nie zanosiło. Wręcz przeciwnie. Zespół po prostu sypał się jak piasek z rozprutego worka. Nie miał dla kogo grać. Działał tylko siłą rozpędu, a i tak rozpęd nie był wielki. Zresztą gdyby nie wyjazd w lipcu ‘79 na obóz… ZSMP w Wilkasach, na którym chłopcy doszlifowali i dopracowali własny program, Dżemu poza Tychami i Katowicami pewnie by nikt Czytaj dalej
Posted on Maj 28th, 2010 in Człowiek | Komentarze są wyłączone
Koledzy z kapeli zresztą zostawili Riedlowi na tym polu swobodę. Na początku doprowadzało to tylko do sytuacji zabawnych, kiedy Beno Otręba usłyszał wyrwane z kontekstu słowa „Harleya” „To wspaniała jest maszyna /Choć ma już ze czterdzieści lat / Stary mój też ją dosiadał / To samo czuł mój starszy brat” — usłyszał i lekko się zarumienił… („Harley mój” jest zresztą tekstem bardzo nietypowym, bo Rysiek – nie posiadający Czytaj dalej
Posted on Maj 28th, 2010 in Człowiek | Komentarze są wyłączone
Ale przecież rola Riedla nie ograniczała się do śpiewania, grania do harmonijce, łatania i klejenia składu, muzycznej edukacji młodszych kolegów… Jeszcze wzrosła, kiedy zaczął pisać teksty, a nawet współkomponować! To był w dziejach Dżemu – dotąd obracającego się niemal wyłącznie w kręgu mniej lub bardziej przerabianych standardów zachodnich – moment przełomowy.
Tymi, którzy obudzili w Ryśku Czytaj dalej
Posted on Maj 28th, 2010 in Człowiek | Komentarze są wyłączone
Do tego Dżemu – jeszcze-nie-Dżemu – docierał Rysio drogą raczej okrężną. Dowiedział się bowiem, gdzie pracuje Wojtasiak, a potem zatrudnił w tym samym zakładzie ślusarsko – monterskim. Zatrudnił oczywiście, nie przesadzajmy, tylko na chwilę, ale wystarczyła ona, by na rzucone hasło „śpiewam” uzyskać od Olka odzew „przyjdź, spróbuj”.
Powtórzmy-była jesień 1973 roku.
Rysiek bał się, że nie zrozumie ich fachowej Czytaj dalej
Posted on Maj 28th, 2010 in Człowiek | Komentarze są wyłączone
Jak to zwykle – albo nawet zawsze – w takich wypadkach bywa, nie da się dokładnie powiedzieć, kiedy w życie Ryszarda Riedla wtargnęła muzyka. Kiedy przytłumiła filmowe i indiańskie fascynacje. Kiedy pochłonęła go całkowicie. Ale da się powiedzieć, kiedy zastrzygł na nią uchem. I nawet kiedy zaczął podśpiewywać.
To było w roku 1969. Miał trzynaście lat.
Dostał od kogoś składankę Beatlesów, mama musiała więc dokupić do kompletu Czytaj dalej
Posted on Maj 28th, 2010 in Człowiek | Komentarze są wyłączone
Jan Riedel zapowiedział, że nie da grosza na wesele, a że charakter miał twardy – słowa dotrzymał. Wesele sfinansowali rodzice panny młodej. I te dla rodziny, i te – kilka dni później – dla przyjaciół nowożeńców. Właśnie podczas drugiej części wesela Rysiek dał jeden z większych swoich popisów. Chociaż przed kulminacją była jeszcze uwertura… Nagle gdzieś zniknął – opowiada Małgorzata Czytaj dalej
Posted on Maj 28th, 2010 in Człowiek | Komentarze są wyłączone
Chociaż Rysiek szybko przyzwyczaił swoje otoczenie do niepunktualności, i tak zdołał na tym polu zaskoczyć. No bo spóźnić się na własny ślub?… Więcej – na oba własne śluby, cywilny i kościelny?!… A jednak. Na cywilny dwie godzinki – śmieje się Gola, choć w tamtym momencie wcale nie było jej do śmiechu. Ale czekało dużo par, co nas uratowało. Natomiast przed kościelnym zniknął z domu na tydzień, żeby dobrze oblać Czytaj dalej